Tamtejszej nocy nie spałam... zamyśliłam się... Od dłuższego czasu czuję coś dziwnego... Pół roku temu z moimi przyjaciółkami pokonałyśmy zły koszmar który przebrał postać potężnej dziewczyny i którą wtrąciłam do świata magicznych luster... Tajemnicza zjawa obiecała zemstę... Pamiętam że bałam się tych słów... Wyszłam z łóżka do swojego magicznego lustra. Chciałam, aby doradziło mi w tej sprawie.
na mej ścianie,
powiedz,
co się ze mną stanie?" - powiedziałam do lustra.
- Myślę, że odpowiedź znajdziesz, jeśli pójdziesz za gwiazdą. - powiedziało do mnie moje lustro. Wtem pojawiło się coś świecącego i połyskującego.
- Idź za mną! - powiedziała "gwiazda". - Idź za mną!
- Co? - pomyślałam i poszłam za "gwiazdą".
"Gwiazda" prowadziła mnie do tajnych drzwi w moim apartamencie, o których wcześniej nie miałam pojęcia! Weszłam do tajnego pomieszczenia, które znajdowało się za wejściem.
- Gdzie ja jestem? - spytałam siebie w myślach. - Co ja tu robię?
- Och, Star... - powiedział do mnie tajemniczy, ale znajomy głos. - Co cię tu sprowadza?
- Ty... Siedziałaś mi w lustrze?!
- Ja siedzę w każdym lustrze... i zgadnij przez kogo? Przez ciebie!
- Mogłaś zniszczyć cały magiczny wymiar!
- O to mi chodziło! Wszystko zepsułaś!
- Raczej naprawiłam!
- Tak? To czemu jesteś niespokojna po nocach? Boisz się?
- Ja... ja... - odwróciłam wzrok.
- Nie jesteś tą samą Star która mnie pokonała... Jesteś nikim! Nie masz tyle sił aby nawet na mnie popatrzeć! Za bardzo się mnie boisz!
Zdenerwowałam się. Miałam ochotę zrobić coś czego potem mogłam żałować...
- Wcale się nie boję! Udowodnię ci to! - złapałam "gwiazdę" i rozbiłam lustro. Z lustra wyszedł cień, zjawa czy kim "ona" jest. Upadłam na ziemię. Bałam się bardziej niż kiedykolwiek...





